Z resztek po synestezji
z której trzeba mi było na jakiś czas wyrosnąć by mieć za co jeść i tracić wiarę
wije mi się z tyłu serca
labirynt melodyjnych nonsensów
i uzupełnia je w złote fugi liter
ten sam nadawca i adresat
początek i koniec w tym samym miejscu
a ja mam najprostsze zadanie: przyjąć
Dziękuję!
Dodaj komentarz