Temperą i cierpliwością
niby dłonią mistrza
ale z natchnienia bogów
i rzecz jasna morskiej piany
wymalowana z miłością
na całej powierzchni skóry
niewinnie uwodzi w Uffizi
jej goła pierś przedziwnie nie gorszy
włosy schludnie pozdrawiają
i wiatr i obserwatora
rumieniec grzeje twarz i ośmiela
i oznajmia, że normalnie byłaby z krwi i kości
i że zawsze jest renesans i czasy zmartwychwstnia
nawet w upiornawym tu i teraz
Dodaj komentarz